wtorek, 25 kwietnia 2017

Moje ukochane perfumy, czyli PLAYBOY, Play It Lovely

Witajcie Kochani po przerwie :) Co się u mnie działo napiszę za jakiś czas, a tymczasem lekki i przyjemny post na dobry początek :)

Zapachy PLAYBOY z serii Play It Lovely mamy w różnych wariantach. Perfumy z prawdziwego zdarzenia, woda toaletowa łamane przez dezodorant (według tego, co jest napisane na opakowaniu) oraz mgiełka do ciała. Z perfumami miałam styczność po raz pierwszy jakieś... 9 lat temu? Tak mi się wydaje ;) Od pierwszego "wąchnięcia" zakochałam się w nich bez pamięci!

Woda toaletowa była tańszym (aczkolwiek wcale nie gorszym!) zamiennikiem perfum. Wiadomo, gimnazjalny i licealny budżet nie pozwalał mi na zakup perfum za 60zł. Dobrym wyjściem była właśnie taka forma zapachu :)

Z mgiełką styczności nie miałam. Żadną. Nawet kultowymi mgiełkami z Avon, których to pół opakowania na siebie wylewały w szkole koleżanki. Ta forma jakoś mi nie leży.

Niestety o tych perfumach zapomniałam, starając się nie kłamać, na okres całych studiów. Po nich dostałam przepiękne czarne perfumy od Lady Gagi, a na co dzień służyły mi tańsze "siki", jedne gorsze, drugie lepsze :D

Uwielbiam zapachy ciężkie, wyraziste, lekko słodkawe, subtelnie kwiatowe. Lubię czuć swój zapach cały czas, toteż perfumy noszę ze sobą zawsze w torebce.

Przy okazji wczorajszych zakupów w Rossmannie przypomniało mi się, że moje dotychczasowe perfumy już pod żadnym kątem nie wydobywają z siebie zapachu. Poszłam w stronę regału z nadzieją w sercu, że może oto magicznie trafi się jakaś fajna promocja.

Dupa.

Promocja była, a i owszem, ale na moje drugie ulubione perfumy z Adidasa (różowe, dla mnie idealne na dzień na lato). Skoro promocja, to półka była pusta, a po moim różowym przyjacielu nawet woń nie została. Już miałam dać sobie spokój, bo przecież znalazłam całkiem spoko zapach za całe 20zł w Kauflandzie, ale... Oto moim oczom ukazał się ten niepozorny, trochę tandetny króliczek z kokardką, którego tak dobrze wspominałam z czasów, gdy mając 10zł w portfelu szalało się z zakupami w sklepiku szkolnym. Cena: 41zł z groszami, bo promocja. Po zajrzeniu do portfela i litościwego spojrzenia na zawartość rossmannowskiego koszyka, z bólem serca powiedziałam "NOPE". Dla pocieszenia złapałam tą wodę toaletową za całe 19,99zł, zdając sobie sprawę, że te siuśki wystarczą na niecały miesiąc, jednocześnie nie będąc tak intensywne. I wiecie co? No pomyliłam się ;)

Zapach jest intensywny, długo się utrzymuje, cały czas go czuję i nie muszę już co 5 minut wylewać na siebie połowy flakonu.

Playboy, stęskniłam się za Tobą! <3



Nuta głowy: cytryna, jeżyna, gruszka
Nuta serca: orchidea, dzwonek, tuberoza
Nuta bazy: ambra, paczula, bób tonka

A Wy? Macie jakiś niskopółkowych ulubieńców jeśli chodzi o zapachy? ;)

xoxo

środa, 22 lutego 2017

Na trochę znikam...

Witajcie Kochani :*

Jak w tytule - na trochę muszę zniknąć niestety. Mam parę rzeczy do ogarnięcia i niestety nie dam rady tutaj nic publikować. Powinnam co prawda wrzucić ten post na początku lutego, ale, jak mówiłam, swój czas zmuszona jestem poświęcać na zgoła inne rzeczy :)

Odezwę się, jak tylko będę mogła :)

Trzymajcie się cieplutko, buziaki! xoxo

sobota, 4 lutego 2017

Fioletowy cutcrease

Witajcie Kochani :* Dzisiaj przychodzę do Was z propozycją makijażu typu cutcrease w odcieniach fioletu. Bardzo lubię tego typu makijaże, chociaż sporo z nimi roboty :P















A Wy co sądzicie o tego typu makijażach? Mi się bardzo podobają, chociaż osobiście rezerwuję je tylko na wielkie wyjścia ;)

xoxo

czwartek, 2 lutego 2017

Przydymiony dzienniak z białą kreską

Witajcie Kochani :* Na kanale u Hani trafiłam na świetny tutorial makijażu z wykorzystaniem białej kreski :) Postanowiłam zrobić coś podobnego ;)






Jako, że biała kreska do codziennych "nudnych" rzeczy nie należy, postawiłam na delikatny, neutralny smoky. Cała uwaga ma się skupiać właśnie na kreseczce :)

Niestety tego dnia moje rzęsy nie chciały ze mną współpracować, wobec czego wyglądają koszmarnie :(

A Wy? Odważyłybyście się na białą kreskę? ;)

xoxo

poniedziałek, 30 stycznia 2017

(Nie taki znowu) Klasyczny NIEBIESKI smokey

Witajcie Kochani :* Dzisiaj przychodzę z przydymionym oczkiem, tym razem na niebiesko :) Sporo kolorowych cieni mi zalega, toteż trzeba w końcu zrobić z nich użytek :)









W końcu zdecydowałam się dokleić te straszne rzęsy od Technic, dla których nie mogłam znaleźć zastosowania. Wiecie co? Podobają mi się strasznie! :D Niestety do noszenia są strasznie niewygodne, cały czas czułam je na oczkach. Do tego są takie... ciężkie. Cóż, będę zakładać tylko do zdjęć ;)

xoxo

sobota, 21 stycznia 2017

Brązowa pomarańcza

Witajcie Kochani :* Dzisiaj przychodzę do Was z makijażem w ciepłych kolorach. Mamy tu ciepłe brązy, pomarańcz, nawet złoto się znalazło ;) Kolory iście jesienne, na wieczór, na wyjścia, a jeśli należycie do tych odważniejszych osób - proszę bardzo, na dzień! ;)















Bardzo lubię brązowe makijaże z odrobiną koloru, ot, taki akcent. A Wy?

xoxo

środa, 18 stycznia 2017

Złoty dzienniak

Witajcie Kochani :* Dzisiaj przychodzę do Was z propozycją dziennego makijażu w ciepłych, złotych kolorach. Zapraszam :)







A Wy jaki makijaż nosicie na co dzień? :)

xoxo