czwartek, 2 czerwca 2016

Delikatne wariacje na temat Nimfy

Tytuł może niezbyt trafny, ale lepiej nie potrafiłam ująć w słowa tego, czym się kierowałam. Strasznie kojarzy mi się z leśną nimfą, jednakże nie chciałam wprowadzać żadnych dramatycznych udziwnień ze względu na wrażliwość mojej skóry. Coś od mniej więcej 3-4 dni zaczęło pylić i ja w tym momencie umieram. Oczy szczypiąco-swędzące, napuchnięte, cała jakaś podrażniona chodzę. Wykorzystałam okazję, że w moich okolicach właśnie pada i mogłam na spokojnie pogmerać :) Ten makijaż robiłam również z myślą, aby móc go nosić na wieczorne wyjścia. Niby zwykły, ale jednak jest w nim coś innego, przy czym ta inność nie razi :) No i w końcu chciałam użyć sztucznych rzęs :D







Enjoy :)

4 komentarze: