poniedziałek, 13 czerwca 2016

Czekoladowy smokey z miętowym akcentem

Dzisiaj przychodzę z klasykiem urozmaiconym miętą przyprószoną drobnym brokatem w wewnętrznym kąciku oka. Niestety mięta na zdjęciach wyszła jak błękit, ale to już chyba taki urok tego koloru - bez obróbki graficznej, której staram się unikać (po co Was kłamać?), wygląda jak zupełnie inny kolor :)

Zdjęć moc (17 sztuk), pęknięta żyłka na oku prawdopodobnie ze zmęczenia (praca, sesja i załatwianie spraw związanych z dalszą nauką, naglący licencjat), a posklejane rzęsy są wynikiem próby przyklejenia sztucznych. Odkleiłam, bo są tragiczne (wyglądały na bardzo naturalne), długie, cienkie, gęste, strasznie sztuczne i brzydko wyglądały :( Naprawdę nie wiem co czego mogłabym je wykorzystać... Coś trzeba będzie pokombinować, a tymczasem zapraszam do oglądania :)


















Niestety nie potrafię pozbyć się tych paskudnych zmarszczek pod oczami. Mam je odkąd pamiętam, a z roku na rok coraz gorzej. Próbowałam Ziaji, Olay i Siquens - nic nie dało, wszystko przeciwzmarszczkowe. Próbowałam też Nivei Soft, Nivei normalnej tłustej, wazeliny i Ziaji nawilżającej na podrażnienia. Nic. Nie mam już pomysłu co z tym fantem zrobić :(

Mam nadzieję, że nie zanudziłam :)

Enjoy!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz