poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Długo wyczekiwana paczka, czyli nowości Sleek, Technic, W7 i YOPE

Dzisiaj, tuż przed pracą, przywędrowała do mnie długo wyczekiwana paczka z drogerii internetowej alledrogeria.pl. Zamówienie złożyłam 14 marca. Po tygodniu nie zmienił się status na stronie, więc naskrobałam maila. Okazało się, że niestety produkt, który między innymi był w zamówieniu, był uszkodzony i sklep musiał czekać na dostawę. Postanowiłam więc cierpliwie odczekać swoje :) W paczce, oprócz produktów przeze mnie zamówionych, grzecznie leżały przeprosinowe gratisy - bardzo dziękuję za ten miły gest!

Co zamówiłam?




Paleta kremowych kamuflaży (a więc jednak to są kamuflaże :D nie myliłam się :D) do konturowania twarzy, Technic ColourFix cena: 13,50zł
Już wiem, że strasznie mnie będzie denerwować opakowanie, które się za cholerę nie chce zamknąć mimo standardowego zatrzasku. Chyba jest on za mało wytłoczony, żeby pokrywa prawidłowo się domknęła...














Paletki Sleek Ultra Matte i-Divine V1 Brights cena: 37,90zł oraz V2 Darks cena: 35,91zł. Mam już miliony pomysłów na makijaże <3





Baza pod cienie od W7 cena: 8,75zł Nakłada się jak masełko, niewielka jej ilość wystarcza, aby pokryć powiekę. Dzisiaj do jej aplikacji lekko "pacnęłam" zawartość słoiczka i wystarczyło mi to spokojnie na pokrycie całej powieki

A teraz wspomniane gratisy:






Matowa pomadka w formie testera od Sleek, Matte Me w odcieniu Birthday Suit. Swatch na łapce jeszcze przed zastygnięciem




Tusz do brwi również od Sleek, prawdopodobnie jest to Brow Perfector, odcień Dark Brown.



Dwie próbki mydełek od firmy YOPE. Nigdy o niej dotąd nie słyszałam :)

I tyle :) Wybaczcie brak swatchy palet (kontur i cieni), ale miałam mało czasu do rozpoczęcia pracy, a sama byłam "w powijakach". Na dokładkę jeszcze trochę zdjęć :) No bo nie byłabym sobą, jakbym dzisiaj czegoś nie wypróbowała z moich nowych skarbów. A są to pomadka, żel do brwi, najciemniejszy kamuflaż z palety do konturowania oraz delikatny, nieskomplikowany makijaż przy użyciu białego, beżowego i ciemnego brązu z palety Sleek V2 Darks (taki tam zwyklak).







Trochę na ustach to niechlujnie mi wyszło, ale musicie wybaczyć - nie umiem obsługiwać za bardzo pomadek. W końcu całe życie obchodziłam się bez nich :)


A tu mój kot, który dzielnie mi towarzyszył przy rozpakowywaniu paczki. Przy robieniu makijażu dał za wygraną i zasnął :D


Enjoy :)

2 komentarze:

  1. Cudowności same !
    Koteł cudowny <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już się nie mogę doczekać, aż zacznę się w nich babrać :D

      Usuń