niedziela, 6 marca 2016

Małe szaleństwo - przywołujemy wiosnę!

Od dłuższego czasu chodziła za mną ochota, żeby coś zmalować. Na początku miał to być normalny makijaż z odrobiną koloru. Cóż, wyszło zupełnie co innego :P




Zdjęcia w żaden sposób nie były obrabiane, tylko i wyłącznie wykadrowane :)

Co użyłam:
baza e.l.f. Eyelid Primer #7501 Sheer
żółty cień Inglot nr 474
niebieski opalizujący cień z drobinkami Inglot nr 117
fiolet Inglot nr 379 MATTE
odcienie niebieskiego z paletki Lovely 02 (okrągła z wypiekanymi cieniami)
róż również z paletki z wypiekanymi cieniami Lovely 05
czarny cień Sleek (ja użyłam z palety Au Naturel, ale to akurat bez różnicy, z której paletki się go weźmie)
bordowy cień (żeby było w ogóle widać ten róż z Lovely)z paletki Sleek Vintage Romance (środkowy spośród trzech leżących obok siebie)
eyeliner (niżej) Inglot
tusz do rzęs Lovely False Lashes Mascara (pękaty, wściekle różowy)

Dzisiaj również zakupiłam eyeliner z Inglota. Niestety muszę się nauczyć nim obługiwać, bo to jednak nie jest takie proste, jak mi się wydawało. Piękna wyrazista czerń, konsystencja masełkowata, a jaki dziad ciężki do zmycia! Na zdjęciu poniżej szorowałam go trzy razy wacikiem nasączonym płynem micelarnym bebeauty (ten biedronkowy micel).




Enjoy! :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz