wtorek, 8 kwietnia 2014

Everything is changing

Ano tak. Zmieniłam nazwę (adres) bloga. Jednak nie wszyscy znają łacinę (praktycznie nikt), w dodatku ciężko było zapamiętać occulta pulchritudo. Jakoś mi zresztą ta nazwa nie podpasowała. Obecna jest łatwiejsza w zapamiętaniu, prawie każdy zna angielski, no i jest w brzmieniu taka... lżejsza. Zastanawiam się nad szatą graficzną. Coś prostego, przejrzystego. Te farby już mnie irytują. Generalnie ma być reaktywacja z hukiem.
Mniejsza z tym. Meritum. 3 makijaże, nic skomplikowanego, nic nadzwyczajnego. Ostatnio poleciałam w kolory, bo ile można się malować 3 cieniami (beż, brąz, biel)? Nuda. W pierwszym makijażu od razu przepraszam za tragicznie, obrzydliwie posklejane rzęsy. Wypróbowywałam nowy tusz, który okazał się kompletną klapą, ale o tym kiedy indziej.

Pierwszy:



Drugi:




Trzeci:





Zdjęcia w ogóle nie są obrobione. Zmniejszone i skadrowane + dodany napis w PhotoScape. Nic więcej nie robiłam. Nie widzę sensu w "photoshopowaniu" zdjęć - mogłabym odpicować zdjęcia tak, że wyglądałoby to na robotę profesjonalisty. Pytanie tylko po co, skoro profesjonalistą nie jestem i ciągle się uczę.

Enjoy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz