piątek, 25 kwietnia 2014

Echo's of Autumn

Zdjęcia oczywiście jak zwykle średnio udane. Nie dość, że słońce raz się pojawia zza chmur, a raz się za nie chowa, to jeszcze połowa zdjęć nieostra. Następnym razem chyba nie będę kombinować z ustawieniami i zrobię zdjęcia jak typowy "pseudo-fotograf z luszczankom firmy sony", czyli będę jechać na auto. Dobra, kocham narzekać, ale do rzeczy.

Produkty, których użyłam:
Sleek Oh So Special kolor bow tuż pod brew
Miss Sporty pomarańczowy na całe załamanie powieki
Inglot nr 463 beżowy ze złotymi drobinkami nałożony na łuk brwiowy
Sleek Garden Of Eden kolory: gates of eden na całą ruchomą powiekę oraz flora w sam kącik załamania powieki

Mój wczorajszy makijaż prezentował się tak:

 To zdjęcie jest hitem. Wygląda jak nieudana gimbazowa obróbka na zasadzie "wzmocnij kontrast" na maxa.
 Tutaj właśnie widać, jak przez "genialny" zły kąt można zrobić zmęczone, zapuchnięte oko 50-latki
Brew jak fala.
A propos brwi, zatrzymajmy się w tym temacie trochę. Zanim rozpocznie się jakakolwiek krytyka. Kiedyś genialnie stwierdziłam (mając lat bodajże czternaście), że w sumie to nie ważne w którym miejscu zacznę wyrywać brwi, przecież one same się ułożą. Brawo debil. Do tej pory męczę się z miejscowymi łysymi placami. Pomijam już to, że przez pewien czas ta druga część brwi, schodząca w kierunku skroni, polegała u mnie na linii złożonej z pojedynczych włosków (tak, jeden przy drugim). Od jakiegoś czasu staram się zapanować nad ich kształtem. Z każdą regulacją jest po trochu lepiej. Dodatkowo próbuję cały czas znaleźć sposób na ich podkreślenie, bo jak na razie żaden znaleziony przeze mnie mi nie podpasował (nawet ten od wszystkim znanej maxineczki). No, tyle w temacie.

Dodatkowo stwierdziłam, że chyba pora jednak bliżej przyjrzeć się moim paznokciom. Przestały rosnąc. No, może bez przesady, że całkowicie, ALE:
-straszliwie się rozdwajają
-ich wzrost spadł o około połowę (po tygodniu zawsze miałam bardzo długie paznokcie)
-nawet 1mm potrafi się złamać
-znowu są cienkie

A tak wyglądają moje paznokcie w tej chwili:

Nie wiem czy widać, że nawet te krótkie pałki się rozdwajają.
Z ciekawości (no i łudzę się, że w końcu te dłonie jakoś odżyją, bo 31 maja wesele) daję sobie miesiąc. Zobaczymy w jakim stanie wtedy będą.

Enjoy

2 komentarze: