środa, 12 lutego 2014

Hakuro H50

Brudas, bo nie pomyślałam, że wypadałoby umyć


Dzisiaj o moim pędzlu do twarzy. Temat w stylu "zapchaj-dziura", ale lepsze to niż nic.


 Trochę technicznie:
 Pędzel Hakuro H50
włosie: syntetyczne
całkowita długość pędzla: 17 cm.
długość włosia: 3 cm.
Gęste włosie, bardzo miłe w dotyku.
Pędzel idealny do nakładania podkładów o płynnej konsystencji oraz kosmetyków mineralnych. Rozprowadza produkt nie pozostawiając smug. Umożliwia równomierne nałożenie kosmetyku i uzyskanie naturalnego efektu.
Nakładanie podkładu o płynnej konsystencji: Przed użyciem spryskaj pędzel odrobiną wody, aby nie pochłaniał zbyt wiele kosmetyku. Wyciśnij odrobinę podkładu na zewnętrzną stronę dłoni. Delikatnie "mocząc" pędzel w podkładzie nanieś kosmetyk miejscowo na całą twarz. Na koniec okrężnymi ruchami rozprowadź podkład na twarzy, aż do uzyskania naturalnego efektu.
Trzonek pędzla wykonany jest z naturalnego drewna. 


Tu już czyściutki ;)



Włosie milutkie, fakt. Kosmetyków mineralnych nie używam, więc nie wiem jak z nimi współgra, ale jeśli chodzi o płynne podkłady, to używanie go jest bajką.  Wystarczy niewielka ilość podkładu, tak naprawdę kropelka, żeby pomalować całą twarz. Nie polecam "spryskiwać pędzla wodą". Nie dość, że wypija cały podkład, jaki sobie najpierw nałożymy na rączkę, to w dodatku twarz pokrywa nam dziwna substancja (woda+podkład... meeeh), która jest tą samą substancją, gdy podczas mycia pędzla od podkładu, wypływają wszystkie syfy i brudy. Twarz idealnie pokryta podkładem, nie ma żadnego efektu maski, po prostu nie da się nałożyć tym pędzlem za dużo podkładu, no i nie tworzy żadnych smug O ILE JEST CZYSTY. Włosie jest baaardzo zbite, ciężko go domyć, więc trochę czasu spędzimy w łazience. Nie odkształca się, nie wypadł mi z niego jeszcze żaden włosek, a mam go od pi razy drzwi 9 stycznia ubiegłego roku. Idealnie, prawda? Niestety ostatnio spotkała mnie przykra niespodzianka ze strony tego gagatka...


.

.

.

.

.

.

.



 Odpadła mi rączka :( Pewnie, że to moja wina, produkt nie był wadliwy, bo wszystko było z nim w porządku przez rok. Tylko, że jak ktoś jest roztrzepany, wszędzie się wiecznie spieszy, nie potrafi choć na chwilę przystopować i zrobić coś raz, a porządnie, w dodatku ma słomiany zapał, to takie są efekty (tak, mówię o sobie). Mimo gróźb producenta, że należy uważać przy myciu, nie moczyć rączki, uważać, uważać, nie moczyć, uważać, nie moczyć, UWAŻAĆ! To Ania i tak wie przecież wszystko lepiej i po swojemu zrobić musi. Bo szybciej, bo wygodniej, bo nie ma czasu, ani siły, ani ochoty ślęczeć te 5 minut dłużej w łazience. No i ma teraz, co chciała. Woda wleciała do środka i rączka się odkleiła.Teraz trzeba będzie kleić albo taśmą albo klejem, i już nie będzie tak piękny i cudowny, i znowu trzeba będzie uważać, tym razem już nawet podwójnie.





Przy okazji, pędzel zamówiłam ze strony makeupbox.pl Nie pamiętam ile dokładnie czekałam na pędzel, ale chyba trochę dłużej niż na przeciętną paczkę. No ale zamówiłam w piątek, przelew wpłynął koło poniedziałku albo nawet i wtorku, zanim zapakowali, zanim wysłali, zanim mi poczta przywiozła, to nic dziwnego.