poniedziałek, 4 listopada 2013

A miało być tak pięknie...

... ale niestety zgubiłam kabel od aparatu. Nie dość, że nie mogłam niczego zrzucać na komputer, to w dodatku nie mogłam nawet mojego złomka podładować. Więc, wybaczcie, ale nie mam niestety miliona zdjęć. Kolejny post będzie przypominał mały śmietnik podpisany "wspomnień czar", ale niestety nic na to nie poradzę. Bez zbędnego ględzenia:



Cieplutkie rękawiczki z przeuroczą kokardką za 10zł kupiłam w H&M. Są milutkie, mięciutkie i baaardzo grzeją ;)


Słodka skarbonka "geisha". Uwielbiam wszystko co ma jakikolwiek związek z Japonią, więc rozumiecie sami, że nie mogłam oprzeć się pokusie kupienia jej ;)


Trzy koszyki kupione w Pepco na moje pierdółki



Moje dwa nabytki. Paletki Sleek - Oh So Special oraz Vintage Romance. Świetna pigmentacja (aczkolwiek w Oh So Special mogłaby być trochę lepsza), cienie trzymają się zaskakująco długo, zarówno z bazą jak i bez niej. Używając tych cieni jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby przy rozcieraniu któryś kolor zanikł. Generalnie nie było sytuacji, żeby nie wyszedł mi makijaż z tymi paletkami ;) Niestety szybko drożeją. Pierwsza paletką kupiona bodajże rok temu kosztowała mnie 28,90zł. Teraz, w zależności od strony, przez którą się kupuje, ceny sięgają 38zł. Ja osobiście zamawiam paletki przez stronę http://alledrogeria.pl 

Kolejna rzecz, tym razem bez zdjęcia, to tablet z doczepianą klawiaturą. Nie jest może jakiś super, ale notowanie na wykładach stało się trzy razy szybsze i przyjemniejsze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz