piątek, 8 marca 2013

Niebezpieczne i zarazem popularne składniki kosmetyków

Dzisiejszy post jest odpowiedzią na bardzo często zadawane pytanie: czym są SLS, SLES, szkodliwe alkohole, parabeny, silikony, parafina, itp. Przede wszystkim należy powiedzieć sobie wprost: fakt, iż te składniki występują w prawie wszystkich dostępnych produktach nie oznacza, że są nieszkodliwe i tak po prostu musi być. To bzdura! Bez tych składników kosmetyki również by funkcjonowały. Dlaczego jednak są używane do produkcji? Bo są tańsze niż nieszkodliwe zamienniki. Pamiętajmy również o tym, że jeżeli coś nie jest widoczne w składzie, nie oznacza to, że tego nie ma w preparacie. Jeżeli dany składnik występuje w małej, śladowej ilości, to producent nie ma obowiązku informowania nas o jego obecności. Zacznijmy jednak od początku.

SLS/SLES
Składniki te nie występują pod tym skrótem - wolę o tym Was poinformować na wstępie, gdyż sama "przejechałam się" na własnej naiwności i głupocie. Ich nazwy to Sodium Lauryl Sulfate oraz Sodium Laureth Sulfate. Jest jeszcze kilka podobnych składników jak np ASL czy ASLES. Jeśli zobaczycie nazwę zbliżoną do wyżej wymienionej możecie być pewne, że jest to składnik tego typu. A jakiego? Są to syntetyczne detergenty, absolutnie do niczego nie potrzebne skórze. Wręcz jej szkodzą. W jaki sposób? Są agresywne dla skóry – wysuszają ją i podrażniają, zaburzają wydzielanie łoju i potu, wywołują świąd i wypryski, w skrajnych przypadkach mogą wywoływać atopowe zapalenie skóry. Przenikają przez skórę do krwi i ulegają kumulacji w organizmie. Mogą uszkadzać układ nerwowy i układ odpornościowy skóry. Substancje te wpływają na układ hormonalny i obniżają stężenie estrogenów. Ponadto mogą działać rakotwórczo i obniżać płodność. Ich obecność w szamponach jest przyczyną powstawania łupieżu, swędzenia skóry głowy oraz łamliwości i wypadania wło­sów. SLES to pochodna ropy naftowej. Zarówno SLS jak i SLES wchodzące w skład kosmetyków mogą być zanieczyszczone rakotwórczym dioksanem (dioxane) o dzia­ła­niu muta­gennym.

Parabeny
Są to estry kwasu p-hydroksybenzoesowego. Powstrzymują rozwój grzy­bów, przede wszystkim pleśni i drożdży. Brzmi ładnie i korzystnie? Zachęcam do dalszego czytania. Mają one zdolność do gromadzenia się w skórze. Stosowanie parabenów może spowodować uwra­żliwienie skóry na działanie czynników zewnętrznych. Należą one do najczęściej uczu­lających substancji. Większą wrażliwość na ich działanie wykazują kobiety niż mężczyźni. Odczyn alergiczny może być szczególnie silny na skórze wystawionej na działanie promieni słonecznych i objawia się zaczerwienieniem, pok­rzywką, wypryskami i towarzyszącemu tym podrażnieniom świądem. powodują raka, zaburzają gospodarkę hormonalną, zaburzają pracę układu odpornościowego i nerwowego, powodują alergie i podrażnienia skóry.  Wchłaniają się przez skórę do krwi i limfy, wpływają na cały ustrój. Jak są oznaczane w składzie? Methylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Butylparaben, Isobutylparaben.

Formaldehyd
Jego szkodliwe działanie udowodniła większość blogerek po zastosowaniu odżywek z Eveline (8w1 oraz Diamentowej, które mają identyczny skład). Wywołał u nich onycholizę (proponuję wejść również w obrazy).  Substancja bardzo toksyczna. Jest stosunkowo silnym alergenem kontaktowym, który może powodować podrażnienia układu oddechowego i oczu. Przy długotrwałym stosowaniu nawet nie- wielkie dawki mogą powodować przejściowe podrażnie­nia skóry lub długotrwałe alergie skórne w postaci rumieni i wyprysków, układających się w wyraziste czerwone plamy. Formalina przyspiesza proces starzenia się skóry, jak również jest podejrzewana o działania rakotwórcze. Pochodne, których powinniśmy unikać to m. in. 2 Bromo-2Nitropropane1,3-Diol, Diazolidinyl Urea, Imidazolidinyl Urea, Bronopol, DMDM Hydantoin, Quaternium-15.

Konserwanty
Większość chemicznych składników konserwujących może stanowić potencjalne zagrożenie dla naszego zdrowia, szczególnie gdy stosujemy sporą ilość kosmetyków jednocześnie. Dzieje się tak, ponieważ większość konserwantów jest bardzo silnie działającymi substancjami, które mogą działać „zabójczo” nie tylko na drobnoustroje. Reakcje alergiczne wywołane przez konserwanty to tylko część góry lodowej. Najbardziej radzę uważać na polyacrylamide, jego działanie rakotwórcze zostało potwierdzone badaniami naukowymi. Kumuluje się w organizmie i niesie za sobą sporo zagrożeń. Jego połączenie z formaldehydem daje silne działanie toksyczne.

Lanolina
Może powodować występowanie podrażnień i alergii skórnych. Pojawiają się one najczęściej u osób starszych, jak również po zastosowaniu preparatów z lanoliną w  miejscu gdzie naskórek został wcześniej uszkodzony. Uczulać mogą również kosmetyki do higieny intymnej z zawartością lanoliny. Zmiany alergiczne objawiają się przede wszy­stkim długotrwale występującymi wypryskami o niewielkim nasileniu. W  skrajnych przy­pa­dkach u osób nadwrażliwych może powodować atopowe zapalenie skóry.

 Parafina
Pokrywa skórę trudną do usunięcia powłoką, nieprzepuszczalną dla wody i gazów. Skóra pod nią wydaje się być miękka i gładka, ale jej oddychanie wraz z pozostałymi procesami życiowymi, jest uniemożliwione. Po zas­to­so­wa­niu parafiny, skóra może być ponadto bardziej wrażliwa na działanie pro­mie­ni sło­necz­nych. Sama w sobie, jako substancja chemiczna, pa­rafina nie jest alergenem. Nie mniej jednak w wyniku jej stosowania zachodzi wiele nie­ko­rzys­t­nych procesów w skórze, wynikających z   intensywnego rozwoju bakterii bez­tle­no­wych. Prowadzi do powstawania zaskórników i zmian trądzikowych. Nie pozwalając skórze prawidłowo funkcjonować, parafina powoduje kumulację toksycznych produktów przemiany materii prowadząc do jej przedwczesnego sta­rze­nia się. Organizm ludzki nie potrafi przet­wo­rzyć i wydalić cząsteczek parafiny, po­nie­waż nie ulega ona roz­kła­do­wi biologicznemu. Stąd też jest przeważnie magazynowana w wątrobie, nerkach i węzłach chłonnych i jest podejrzewana o udział w powstawaniu zmian nowotworowych. Ponieważ nie ulega roz­kła­do­wi jest również szkodliwa dla środowiska naturalnego.

Alkohole
Możemy je podzielić na dwie grupy: szkodliwe i nieszkodliwe. Zacznijmy od tych szkodliwych:
Etanol, spirytus roślinny, spirytus rektyfikowany (grain alcohol) – może wysuszać i podrażniać cerę suchą i delikatną, ale tylko, gdy występuje w zbyt dużych stężeniach.  Przy niskim stężeniu i w towarzystwie substancji nawilżających jest dobrze tolerowany przez skórę. Pozwala na użycie mniejszej ilości syntetycznych konserwantów, działa antybakteryjnie, ułatwia rozpuszczanie w kosmetyku składników aktywnych i przyspiesza ich wnikanie w skórę, a także zmniejsza lepkość i przyspiesza wchłanianie.
Alkohol denaturowany (alcohol denat.),  alkohol SD 10-40, SD-alcohol, SD-alcohol 40, SD-alcohol 40-B – to także etanol, ale skażony innymi substancjami chemicznymi, pospolity w tonikach, może wysuszać, podrażniać skórę a także alergizować.
Alkohole nieszkodliwe:
Alkohol wielowodorotlenowy, glikole (gliceryna, glikol propylenowy, sorbitol) – mają właściwości higroskopijne (przyciągają wilgoć z powietrza) i dużą zdolność penetracji w głąb naskórka, dzięki czemu nawilżają, wygładzają i uelastyczniają, pozostają w skórze do 24 godzin a kosmetykowi zapewniają gładką konsystencję i zapobiegają jego „wałkowaniu” się na skórze.
Alkohole tłuszczowe (cetyl alcohol, cetearyl alcohol, decyl alcohol, mirystyl alcohol, palm alcohol, searyl alcohol) – rozpraszają składniki w emulsji zawierającej wodę i stabilizują taki układ, ale są środkami niedrażniącymi zmiękczającymi, natłuszczającymi i wygładzającymi skórę, jednak niektóre z nich (lauryl alcohol, oleyl alcohol, isostearyl alcohol) w większych ilościach mogą zatykać pory i powodować wypryski.


Silikony
Zadaniem silikonów jest stworzenie och­ron­ne­go filmu na skórze lub włosach bez zatykania porów. Jednakże ich użycie przez osoby o wra­żli­wej skórze z tendencją do wyprysków, zaskórników i zmian trądzikowych, może powodować nasilenie objawów. Ponadto silikony nie ulegają rozkładowi biologicznemu, gromadzą się w tkankach żywych organizmów i są szkodliwe dla środowiska naturalnego. Nakładane silikony gromadzą się warstwami i mogą być usunięte tylko agresywnymi, radykalnymi środkami.

PEG
Poliethylene glycol powoduje stany zapalne uwidaczniające się przede wszystkim na skórze twarzy i pach­win. PPG, glikol polipropylenowy tworzy na po­wierz­chni skóry nie wysychający film zmniejszający ubytek wody z naskórka. PPG jest jednym z najbardziej popularnych emulgatorów i czyn­ników nadających kosmetykom konsystencję emulsji. Substancja ta jest szeroko stosowana w pastach do zębów, płynach do płukania ust oraz dezodorantach w sztyfcie. Do produkcji zarówno PEG jak i PPG używany jest tlenek etylenu, trujący gaz. Mogą one też być zanieczyszczone dioksanem (czyli eterem) lub zawierać nieprzereagowane cząsteczki tru­jącego gazu. Zarówno dioksan jak i tlenek etyl­enu uszkadzają strukturę genetyczną komórek i zostały uznane za substancje ra­ko­twór­cze. Zarówno PEG jak i PPG powodują uw­raż­li­wie­nie skóry na zanieczyszczenia oraz drażniące substancje zawarte w kosmetykach.

Chemiczne filtry UV
Są najczęstszym powodem fotoalergicznej egzemy kontaktowej. Pod­raż­nie­nia skóry idą w parze z przenikaniem substancji przez naskórek do organizmu. Wykryto, że chemiczne komponenty filtrów akumulują się w tkance tłuszczowej oraz w mleku matki, gdzie naśladując działanie estrogenów mogą wywoływać niepożądane zmiany hormonalne. Zapraszam TUTAJ

Syntetyczne zapachy
Syntetyczne substancje zapachowe mogą powodować bardzo silne reakcje alergiczne i są w rzeczywistości groźne dla człowieka. Z łatwością wchłaniane są przez ciało ludzkie, gdzie następuje ich bioakumulacja. Oznacza to, że mogą być nawet przekazywane z pokolenia na pokolenie; szczególnie duże ich stężenie wykryto w mleku ludzkim. Szczególnie złą sławą cieszy się ostatnio syntetyczne piżmo – często wykorzystywane do produkcji perfum, kremów po goleniu, mydeł i innych produktów higienicznych. Podejrzewa się, że zaburza pracę układu dokrewnego i wywołuje nowotwory.

Syntetyczne barwniki
Syntetyczne barwniki uwalniają aminy aromatyczne, spośród których wiele jest substancjami drażniącymi, a nawet toksycznymi. Podobnie jak zapachy również barwniki syntetyczne są wszechobecne w produktach kosmetycznych. Najważniejszą rolę pełnią w tych do koloryzacji włosów. Wiele z substancji w nich zawartych jest kancerogennych. Re­gularne farbowanie włosów podnosi także ryzyko zachorowania na raka pęcherza moczowego.

(źródła: http://phenome.pl ; http://www.snobka.pl/artykul/tajemnice-kosmetykow-alkohol-w-kosmetykach-8206 oraz inne blogi) 

Mam nadzieję, że ten post rozwiał wiele wątpliwości. Wszyscy wokół trąbią o unikaniu tych składników, ale na dobrą sprawę ile osób się tym przejęło? Dlaczego? Z niewiedzy. Ja sama przymykałam na to oko, bo skoro jest wszędzie, to tak musi być. To błąd! Pamiętajcie, że na oszczędności producentów cierpimy najbardziej my - użytkownicy ich produktów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz